
Relacja Mateusza 🙂
23 miejsce na mistrzostwach EUROPY U20 w biegach górskich!
Dochodziła godzina 10, czyli pora startu. Słońce zaczynało pokazywać na co je stać, z czego spora część zawodników nie była zadowolona, lecz ja taką temperaturę lubię. Zaczęło się odliczanie, ale strzał padł po 5 xDDD No nic, ruszyliśmy. Ja, za radą ekipy technicznej, rozpocząłem powoli na około 30 pozycji, lecz już po 300 metrach przystąpiłem do powolnego wyprzedzania. Pod koniec podbiegu zaatakowała mnie kolka wątrobowa, która miała mi towarzyszyć aż do końca biegu i nawet jeszcze chwilę dłużej. U szczytu zameldowałem się na 20 miejscu. 300 metrów płaskiego na szczycie miało być chwilą na zebranie się przed zbiegiem. Zauważyłem naszego, polskiego faworyta Marcina na ok 100 m przede mną. Dodało mi to otuchy, ale niestety już chwilę później usłyszałem jego doping spoza trasy… Nie było jednak czasu na dewagacje. Rozpoczął się trudny technicznie zbieg, biegnący skalistą, w pewnym momencie nawet stromą ścieżką na otwartym terenie. To tutaj straciłem najwięcej. Szybko Turek i Węgier mnie wyprzedzili i uciekli mi tak daleko, że przestałem ich widzieć. Zbiegi jednak wymagają praktyki, a więc i mieszkania w górach
. Gdy stok złagodniał, a skały zniknęły, lekko przyspieszyłem. Moim jedynym rywalem przez spory czas została tylko kolka, gdyż nikogo innego nie było widać. W pewnym momencie dogonił mnie Rumun. Ruszyłem za nim (patrzcie na fotkę xD), nie dając mu uciec, lecz na 250 m do mety rozpoczął się stromszy zbieg, gdzie wreszcie udało mu się oderwać ode mnie. Przekroczyłem linię mety jako 23.
Było to niestety najwyższe miejsce w klasyfikacji indywidualnej z reprezentacji Polski, lecz największe brawa należą się Dominice Wiśniewskiej, która zajęła 26 miejsce w seniorach.
Jeszcze tylko dwa słowa o Macedonii ;P Mnóstwo Macedończyków podchodziło do nas, często zagadywało łamaną polszczyzną i prosiło o zdjęcie. Byłem zdziwiony, że ludzie tutaj tak kochają Polskę i Polaków, w tym nawet muzułmanie. Wydaje się że jest tu co nieco do zobaczenia, a góry są prześliczne. Może kiedyś tutaj wrócę.
Teraz czas na roztrenowanie i przemyślenie startów na jesień ![]()



